O autorze

Kiedyś z ekscytacją wyglądałem przez okno, kiedy słyszałem sygnał przejeżdżającego nieopodal mojego domu pociąg. Później moim bohaterem stał się Karol Krawczyk – nie ze względu na swój temperament czy humor, ale ze względu na fascynujący zawód motorniczego tramwaju i powagę, z jaką swoją profesję wykonywał. Następnie zacząłem czytać o TSV, Shinkansenie, kolei transsyberyjskiej i odkryłem, że komunikacja szynowa stała się moją pasją. Kiedy tylko mogę, jadę pociągiem, czasem nawet wtedy, kiedy w zasadzie nigdzie jechać nie muszę. Gdybym mógł, to prawdopodobnie przeprowadziłbym się do Bytomia, jeżeli nie dla całych Tramwajów Śląskich, to przynajmniej dla historycznego jednoszynowca numer 38. O ile moją największą pasją są środki transportu poruszające się na szynach, o tyle nie zamykam się wyłącznie na nie – co krok odkrywam, że być może pozostałe środki podróżowania nie są tak piękne, jak szynowe, ale bywają równie fascynujące. No i rzecz jasna do dzisiaj w piwnicy trzymam kolejkę, którą dostałem lata temu na święta.